piątek, 1 czerwca 2012

byc dzieckiem, dzieckiem byc

Jakby czasem cudownie bylo cofnac sie jeszcze choc na chwilke do czasow beztroskiego dziecinstwa... Problemy - a i owszem byly ogromne, bo tez i rzeczy i swiat wydawaly sie ogromne. Ale jednak jak cudnie byloby wrocic do czasow, kiedy mialo sie dlugie wakacje, caly dzien biegalo po podworku, zdzieralo kolana, wracalo do domu umorusanym w blocie, kiedy mam zostawala w domu kiedy bylismy chorzy, kiedy tato zabieral nas na sanki, kiedy babcia spiewala nam kolysanke, kiedy przebieralo sie w sukienki mamy, kiedy dostawalo sie uwagi za gadanie na lekcjach, kiedy mialo sie niekonczaca sie energie, kiedy rodzice zabraniali ogladac strasznych filmow, kiedy wymyslalo sie nieistniejacy tajny jezyk do porozumiewania sie w sprawach scisle tajnych z przyjaciolkami, kiedy niewazne bylo w co sie jest ubranym, kiedy wykradalo sie z internatu z kolegami w czasie letniej ulewy, zeby pobiegac w deszczu, kiedy kreatywnosc w wymyslaniu niebezpiecznych zabaw byla niewyczerpana (i cale szczescie, ze niektorzy nie odkryli wszystkich naszych szalonych zabaw ;P), kiedy ktos zawsze przytulil kiedy bylo nam smutno, kiedy przyjaciele mieli czas, kiedy bilo sie ze starsza siostra, kiedy mozna bylo robic fikolki na trzepaku, kiedy mowilo sie wprost co myslimy nie zdajac sobie sprawy, ze moze nie wypada, kiedy tak niewiele potrzeba bylo, zeby czuc sie bezpiecznie i szczesliwie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz