Kiedy komuś wydaje się, że nikt go nie widzi, to może sobie pozwolić na zachowanie dalekie dworskiej etykiecie. Jakże niestety złudne jest to "wydaje się", i przez niestety mam na myśli, nie dla osoby popełniającej jakieś drobne "wykroczenie" dobrych manier, lecz dla tego, kto przez przypadek znalazł się w złym miejscu i miał "przyjemność" to oglądać.
Dwie historie. Obie dość obleśne.
Pierwsza. Siedzę sobie rano w pociągu, czekam aż ten odjedzie i zawiezie mnie do pracy, jednak pociąg na coś czeka i ma coraz większe opóźnienie. Pociąg znajduje się na peronie drugim i jest pełen ludzi (za chwile będzie to miało znaczenie). Na peronie pierwszym pustki, mój pociąg jest chyba jedyny w tej chwili na stacji. I gdy tak mój pociąg wciąż nie chce odjechać ze stacji, wyglądam sobie prze okno, patrzę na budynek dworca. No i zjawia się bohater. Idzie sobie taki jeden z jakimiś tobołami wzdłuż budynku dworca, gdzie nie ma żadnego peronu, jest tylko wąskie służbowe przejście. Idzie, idzie, zostawia siaty rozgląda się w prawo, w lewo, jeszcze raz. Teren czysty, sprawdził przecież, że nikogo nie ma, to znaczy tak mu się wydaje... No i co się dzieje? Człowiek ów ściąga spodnie, ściąga kalesonki, kuca i robi co natura mu podpowiada, że powinien zrobić po śniadaniu. Po czym, podnosi się, podciąga kalesonki, zapina spodnie, zabiera swoje siatki i udaje się w dalszą drogę. Widzę to wszystko z okna pociągu, tak jak pewnie nie jeden z licznych pasażerów. I choć to co przed chwilą się wydarzyło było dość obrzydliwe, nie mogłam przestać patrzeć bo moje oczy chyba nie chciały wierzyć, że to naprawdę się działo.
Druga. Praca, biuro, open space. Siedzę wraz z dziewięcioma innymi osobami przy podłużnej "wyspie" biurek z naszymi komputerami. Starszy kolego z mojego teamu, bohater drugiej historii, siedzi po ukosie po mojej lewej stronie i choćbym nie wiem co robiła to widzę go kątem oka. On jednak czuje się chyba zasłonięty monitorami komputerów i wydaje mu się, że nikt go nie widzi kiedy sobie tak siedzi i pracuje. Pech chce, że ciągle zapominam, żeby przynieść jakiegoś sporego kwiatka, żeby postawić na skrzyżowaniu naszych biurek. No ale właśnie. Pracuję sobie skoncentrowana na tym co robię, ale nagle kątem oka widzę coś, czego nigdy nie chciałam i nie powinnam zobaczyć i co bardzo mnie dekoncentruje. On sobie dłubie w nosie!!! Może i jest to tak niby "delikatnie, nie do końca", ale jednak. Aaaaaaa! Nie mogę się przecież odwrócić, ale może gdyby wiedział, że go widzę to by przestał, niech już przestanie! Delikatnie się odwracam, nie wiem czy wie, ale przynajmniej przestał. Niestety, nie dzieje się to tylko raz! Ta czynność powtarza się wielokrotnie, a ja mimo usilnych starań, żeby tego nie widzieć, nie umiem tego uniknąć! Koszmar. Teraz już zawsze widzę ten palec w nosie, jak go widzę.
No i tak sobie myślę, że to w gruncie rzeczy strasznie śmieszne. Każdy pewnie dopuszcza się różnych obrzydliwych czynności, w większości związanych z fizjologią, ale dobre wychowanie i kultura osobista zabraniają, aby to się działo przy innych. Często jednak potrzeba bierze górę, tak że nie kontrolujemy. Hmmm. I zapewne jest to też tak, że to tylko fizjologia staje się naszą zbrodnią kiedy nikt nie widzi i nikt nie słyszy. Myślę, że tak samo pozwalamy sobie na więcej, na odważniejsze zachowanie, brak skrępowania w relacjahc z innymi ludźmi, może obcymi, może nawet jakieś wyzudanie, większą szczerość, wulgaryzmy, może nawet chamstwo wobec innych... Ale skupiając się na tej nieszczęsnej fizjologii - zachowania naturalne i nieuniknione, a jednak kultura osobista nakłada nam ramy co wolno a co nie, co wypada a co nie. Ktoś powie, że to nam odbiera swobodę i pewnego rodzaju wolność osobistą, jednak dziś, kiedy jestem przyzwyczajona do tego, że to już od lat tak działa, nie umiem sobie wyobrazić gdybyśmy nagle mieli te więzy odrzucić i wyzwolić się od kajdan kultury osobistej. Teraz gdy jesteśmy, najczęściej nie chcąc, świadkami czyjegoś faux pas, jesteśmy zdegustowani i trochę skrępowani. A gdyby tak nagle stało się to normą, że można do woli i bez skrępowania, nie zważając na to czy ktoś nas widzi lub słyszy, bekać, dłubać w nosie, obgryzać paznokcie, puszczac bąki i nie wiadomo co jeszcze... Świat byłby wtedy nie do zniesienia ;P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz